Kategoria: UKS Huragan

Weronika Nowakowska

Fakt, jestem nerwusem… Nie przyjęto mnie od razu do klasy sportowej, ale na rok, na próbę do klasy integracyjnej, bo podobno miały być ze mną „problemy wychowawcze”. Jak odchodziłam w gimnazjum do Łomianek, to Pani Dyrektor płakała za mną – „tym strasznym dzieckiem z którym miały być takie ogromne problemy”. W Łomiankach byłam pierwszą zawodniczką w historii szkoły, która dostała naganę. A potem pierwszą, która dostała dwie nagany. A potem pierwszą, która dostała trzy… Po osiemnastych urodzinach mi przeszło. Jako młody zawodnik miałam ogromny problem z mówieniem „przepraszam”, ale mówiłam bardzo dużo rzeczy, za które powinno się przeprosić.

Monika Radomska

– Zdarzało mi się rzucać osiem trójek w meczu, czasem wpadały dwie na dwanaście prób… Trener Dąbrowski zawsze mi mówił: „Masz pozycję? Rzucaj!”. Wiedziałam, że mogę próbować, że mam czas na poprawienie błędów, że nikt nie będzie miał pretensji, że mam mam przyzwolenie trenera i koleżanek. Pomogła też świadomość, że mam zmienniczki – mogę mieć gorszy dzień i ktoś weźmie na siebie ciężar gry. Z czasem nabrałam większego dystansu i spokoju, choć i tak z natury jestem chyba skryta, nie ujawniam emocji.

Klaudia Gołębiewska

Zawsze słyszałam, że w Wołominie jest dobra atmosfera, widziałam to już jako dzieciak grający w przeciwnej drużynie. Zawsze widziałam was jako klub… rodzinny? Widać, że się lubicie, że jest wsparcie rodziców, atmosferę robi też hala – ma swoje lata, może wydawać się ciasna, ale jest po prostu przytulna. Mamy kibiców na wyciągnięcie ręki, to niesamowite uczucie – zwłaszcza, że na trybunach są młodsze zawodniczki, ich rodzice, byłe zawodniczki… Pierwszy raz czegoś takiego doświadczam. Swoje robi też sentyment do trenera Ryszarda Zahna, którego poznałam na Kadrze Mazowsza, i z którym zawsze miałam bardzo serdeczne relacje i który zawsze zachęcał mnie do przyjścia do Wołomina.

Anna Pietkiewicz

Tu zawsze dostanę wsparcie kiedy mam gorszy dzień, zawsze czuję się częścią zespołu, częścią klubu. No i trybuny – nigdy nie grałam przy takiej publiczności, jak w tym sezonie! Efekt jest jeszcze większy, bo pandemia odzwyczaiła nas trochę od dopingu i teraz… mam ciarki na każdym meczu!

Aleksandra Szostakiewicz – powrót po latach

– Trzy lata temu wyprowadziliśmy się z rodziną do Warszawy, ale zawsze miałam plan, żeby wrócić. Jakoś nie sprecyzowałam sobie, w jakiej formie ten powrót miałby się odbyć: przeprowadzki, gry w Huraganie czy trenowania dzieci w Wołominie – bo przecież w tym kierunku się szkolę na AWF-ie. Na razie mam tylko uprawnienia instruktorskie, ale… to kwestia czasu. Jest plan, realizuję go systematycznie i mam nadzieję, że za jakiś czas zacznę pracę z dziećmi. Póki co – dołączyłam do zespołu seniorskiego.

Daria Zach – mózg zespołu

Nie wiadomo kiedy minęło 9 lat twojego biegania po wołomińskim parkiecie… – Zaczęłam w trzeciej klasie podstawówki od SKS-ów z trenerem Sławkiem Bujniakiem, który pod koniec roku szkolnego zaproponował nam przejście do klasy sportowej. PodłapałamContinue reading

Witaj w Klubie!

Uzyskaliśmy dofinansowanie na realizację Programu KLUB w 2021 roku!

Zuzanna Roszczyk – ostatnia nadzieja małych

Tuż przed pierwszym gwizdkiem pierwszego meczu seniorek większośc kibiców miała miny godne uwiecznienia, kiedy zobaczyli cię w składzie pierwszej piątki… Najśmieszniejsza była zmiana tych min po kilku akcjach! – Po cichutku liczyłam na 10-15 minutContinue reading