Z niewolnika nie ma zawodnika

Skończył się post dla kibiców wołomińskiego basketu. Wprawdzie poważne rozgrywki ruszają dopiero w październiku, ale koszykarki Huraganu odnotowały już pierwszy sukces. Z trenerem Piotrem Dąbrowskim rozmawia Łukasz Rygało.

– Kibice z pewnością zauważą zmiany w składzie. Co się stało?

– Karolina Poboży i Sylwia Bujniak uczą się w Szkole Mistrzostwa Sportowego, przez co nie będą brały udziału w rozgrywkach juniorskich i seniorskich. Na boisku w naszych barwach w lidze juniorek zobaczymy je dopiero w turniejach strefowych o miejsca, które premiują udział w Półfinałach Mistrzostw Polski. Kilka zawodniczek (Magdalena Załęska, Żaneta Mariak) waha się, czy kontynuować swoją koszykarską karierę. Liczymy także na Paulinę Buczek, Olę Januszko i Martynę Banaszek, które nie były z nami na letnim obozie – a szkoda, bo dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta mieliśmy świetne warunki treningowe.

– Jak oceniasz grę naszych juniorek w pierwszych meczach tego sezonu?

– Na Memoriale Olesiewiczów obawialiśmy się MUKS-u Poznań, który dobrał trzy dobre zawodniczki z Polski. Okazało się jednak, że nie ma się czego obawiać – zaczęliśmy od bardzo dobrego meczu ze Słowaczkami, o pojedynku z Żyrardowem nie ma co opowiadać – oddali do SMS-a sześć najlepszych zawodniczek. Poznaniankom być może poszłoby lepiej, ale w pierwszym meczu straciły kontuzjowaną pierwszą rozgrywającą, Karolinę Olszewską. Z naszej strony znakomicie zagrała Natalia Panufnik – nasz „cichy zabójca”. Rzuciła kilka ważnych punktów i zebrała obfite żniwo pod koszem. Fenomenalnie zagrała Sylwia Bujniak, która rzuciła 29 oczek, w tym cztery razy za trzy punkty, do czego Monika Radomska dołożyła swoje 18, podobnie Karolina Poboży. Na turnieju z bardzo dobrej strony pokazała się Magdalena Miesiąc, która udowadnia, że systematyczną pracą i zaangażowaniem można osiągnąć wiele. Brawo Magda – aby tak dalej. Zatrzymała nas dopiero Litwa w meczu finałowym, ale musimy się troszkę wytłumaczyć: naszymi przeciwniczkami były dziewczyny z Wilna, ze Szkoły Sportowej, która zbiera najlepsze zawodniczki w regionie. Walczyliśmy dzielnie mimo tego, że warunkami fizycznymi przeciwniczki wyraźnie dominowały. Zaczęliśmy bardzo obiecująco, 11:2, potem jednak zabrakło skuteczności. Ale przegraliśmy zaledwie kilkoma punktami…

– Czyli pomimo utraty kilku zawodniczek drużyna jest nadal silna?

– W zespole juniorek spotkały się w tym sezonie dwa dobre, punktujące w poprzednim sezonie roczniki ’95/’96. Możemy dołączyć do nich cztery zawodniczki z młodszego rocznika – na dziś jest to wyróżniająca się zdecydowanie Wiktoria Skuzińska. Zespół kadetek stworzy tak naprawdę młodszy rocznik ’98, gdyż w roczniku ’97 nie było składu przejawiającego chęć dalszego grania w koszykówkę w drużynie. To dobrze rokująca klasa sportowa, ale dziewczyny muszą uwierzyć w siebie i chcieć grać. Parafrazując znane powiedzonko – z niewolnika nie ma zawodnika…

– Kiedy zobaczymy dziewczyny na wołomińskim parkiecie?

– Już w najbliższy weekend gramy trzydniowy Turniej o Puchar Burmistrza Wołomina. Kadetki zmierzą się z mocnymi zespołami: Sokołowem, Żyrardowem, Białymstokiem czy LA Basket Warszawa. Pierwszy raz spotkamy się z zespołem z Łap. Walczy osiem zespołów, w systemie każdy z każdym w dwóch grupach. Zapraszamy wszystkich kibiców koszykówki – doping zawsze nam pomaga!

– Na koniec warto chyba wspomnieć o wyczekiwanej od dawna, pewnej już informacji…

– Spróbujemy w tym sezonie zaistnieć w seniorskiej drugiej lidze. Na parkiecie pojawiły się znowu Aneta Miklas i Weronika Urbaniak, które w poprzednim sezonie grały w Sokołowie. Najbliższe treningi pokażą, czy zagra z nami Martyna Jankowska, Joanna Hołubicka w tej chwili jest nieco zablokowana przez sprawy zawodowe, ale w ciągu najbliższych dwóch tygodni powinna wrócić do systematycznych treningów. O powrocie na parkiet Wioli Michalskiej, tegorocznej mistrzyni Polski w boksie, możemy chyba tylko pomarzyć… Wołomińscy kibice koszykówki z pewnością znają te nazwiska i wiedzą, że będzie się działo…

Wciąż próbujemy dopiąć budżet tego przedsięwzięcia – mamy wprawdzie sygnały świadczące o życzliwości Urzędu Miasta i jesteśmy za to niezwykle wdzięczni, ale cały czas szukamy sponsorów seniorskiej drużyny. Lwia część budżetu na jej istnienie to koszty wyjazdów na mecze, nie możemy więc zaryzykować wyczerpania się pieniędzy w połowie sezonu. Bardzo ważnym elementem tej drużyny są juniorki oraz współpraca z drużyną Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaj komentarz